Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Starcie ze szczupakiem. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Starcie ze szczupakiem. Pokaż wszystkie posty

31 grudnia 2024

Od Nchamani – "Starcie ze szczupakiem"

Słońce, stopiona złota moneta, przebijało się przez gruby lód, dając nikłe światło. Nchamani, zajęta swoimi myślami, delikatnie machała ogonem, ciesząc się wspomnieniem cieplejszych dni. Będąc zbieraczką, dostała dzisiaj listę przedmiotów, które musiała zdobyć, wraz z imionami karpii, którym musiała te przedmioty przekazać.

Właśnie badała kępę szczególnie jasnozielonych alg, grzebiąc w nich płetwami. Zatraciła się w swoich poszukiwaniach oraz w łaskotkach na jej długich wąsach, gdy padł na nią cień. To nie był delikatny, falujący cień chmury, tych przecież nie było; ten był ostry, postrzępiony i groźny.

Zanim Nchamani mogła w pełni zarejestrować zmianę, pęd wody, zimny i gwałtowny, przeleciał obok niej. Długa, smukła sylwetka, drapieżnik wyćwiczony przez pokolenia przetrwania, uderzyła. Szczupak. Jego szczęki, przerażająca linia zębów, trzasnęły zaledwie kilka centymetrów od jej ogona.

Świat eksplodował chaosem.

Początkowy szok sprawił, że Nchamani zakręciła się, a jej łuski błysnęły w gorączkowym świetle. Poczuła palący ból w boku i spanikowała, a zwykle spokojne myśli w jej umyśle rozpuściły się w czystym, surowym przerażeniu. Szczupak, stworzenie o ciemnej, wirującej zieleni, był koszmarem, który stał się ciałem. Jego oczy, zimne i drapieżne, wpatrywały się w nią, a jego ciało było drgającym mięśniem skoncentrowanej przemocy.

Rzuciła się w lewo, potem w prawo, jej smukłe ciało pracowało na najwyższych obrotach. Lazurowe Jezioro, jej znajome sanktuarium, stało się terenem łowieckim. Czuła szorstkie drapanie łusek szczupaka o swoje własne, mrożące krew w żyłach przypomnienie, jak blisko była pożarcia.

Jej instynkty się włączyły, gorączkowa potrzeba przetrwania przyćmiła wszystkie inne myśli. Przypomniała sobie, że po drodze widziała gąszcz trzcin w pobliżu brzegu, splątany bałagan, który oferował jedyną szansę na ratunek. Włożyła każdą uncję swojej energii, aby tam dotrzeć, a jej ogon popychał ją do przodu w desperackim, szalonym rytmie.