Wysłuchaj mój chłopcze,
Albo nie wiem, dziewczynko,
Opowieści o krainie niezwykłej,
Gdzie karpie koi żyją... niezbyt szybko.
Gdzie w świetlistej rzeczywistości,
Wód odbijających słoneczne promienie,
Obmywających trupów ości,
Strumienie płyną w dzikim polonezie.
Tam koi toną w barwach, jak marzeń malowidło,
Oklaskują ogonami występy morskich traw,
Czasem leją krew bordową jak powidło,
Gdy w bójce dochodzą swoich ważnych spraw.
W tych wodach życie to taniec, harmonia i miłość,
Koi jak akwarele, pływają urokliwie.
Żadnych tajemnic nie skrywa ich zawiłość,
No, może kilka.